Jako dziecko byl chorowity i kaprysny

L. O. jest zatroskanym o swoje zdrowie hipochondrykiem, lubi wygodę i spokój, pracuje jako urzędnik w radzie narodowej, wypełniając swe funkcje z dużą solidnością. Marzył zawsze o założeniu rodziny, bardzo chciał mieć dzieci. Łatwo znalazł odpowiednią kobietę o cechach wybitnie opiekuńczych. Jakiś czas byli ze sobą szczęśliwi, on również fizycznie czuł się lepiej. Jedno i drugie było zadowolone z wyboru. Po czterech miesiącach żona L. O. zaszła w ciążę i wtedy nagle sytuacja uległa zmianie. L. O. stał się bardziej kapryśny, zaczepny. Znowu zaczęły mu dolegać bóle głowy i począł odwiedzać Poradnię Zdrowia Psychicznego. Dostawał szereg zwolnień lekarskich. Tygodniami leżał w domu i domagał się specjalnej opieki nie zwracając uwagi na stan żony, która źle znosiła ciążę. Kilka miesięcy przebywał w sanatorium, ale bez żadnej poprawy. Stan raczej zaczął się pogarszać. Gdy przyszło na świat dziecko, atmosfera w domu stała się już dla obojga nie do zniesienia. Żona nie mogła i nie chciała dłużej tolerować jego zachowania. Nastąpił rozkład pożycia małżeńskiego, Po kilku ostrych starciach, L. O. opuścił rodzinę. Co się stało? Analiza psychologiczna wykazała, że L. O. , wychowany przez babkę, posiada bardzo trwale zakorzenioną przez styl wychowania postawę wyrażającą się wybieraniem sytuacji spokojnych, łagodnych, w których jest on bezwzględnie pierwszą osobą i skupia na sobie uwagę otoczenia. Jako dziecko był chorowity i kapryśny. Matka jego była podobna. Życie całego domu obracało się dookoła niej, dziecka i ich chorób. W pierwszych latach dojrzałości warunki życiowe L. O. zmusiły Go do usamodzielnienia się. Babka była już zniedołężniała. Matka któregoś dnia opuściła dom, ojciec, się nie liczył. Usamodzielnienie się L. O. miało przebieg trudny, Nie potrafił zdobyć dyplomu wyższej uczelni ani konkretnego zawodu. Na większą karierę urzędniczą, poza normalnymi awansami nie mógł liczyć. L. O. dosyć niejasno, ale często zdawał sobie sprawę, że to, co osiągnął, stanowi jego maksimum w życiu. Wtedy właśnie zaczął marzyć o założeniu rodziny, ciepłej, przytulnej, z kochającą i opiekuńczą żoną rodziny, która byłaby wcieleniem wspomnień jego dzieciństwa. W jego schemacie myślowym taka rodzina z zasady musiała mieć dziecko. Charakterystyczne jednak było to, że myśląc o swej rodzinie L. O. nie widział się w roli ojca (nie zastanawiał się nad obowiązkami, które będą na nim dążyć). Rodzina była dla niego symbolem ciepła uczuciowego i stabilizacji, dlatego też tak tęsknił do niej w swym kawalerskim życiu [podobne: wieszaki na medale, bortezomib, hurtownia tapicerska ]

Powiązane tematy z artykułem: bortezomib hurtownia tapicerska wieszaki na medale