Natomiast ludzie o wysokiej kulturze intelektualnej

Natomiast ludzie o wysokiej kulturze intelektualnej, przyzwyczajeni do stałej kontroli swojego działania i wykazujący w równej mierze nasilone postawy prospołeczne, jak i aspołeczne, mają szczególne trudności w wyborze motywu. Nieraz w ogóle sformułowanie celu jest dla nich niemożliwe i ludzie ci działają w trakcie permanentnie odbywającego się procesu eliminacji motywów. Stąd ich – działanie jest niekonsekwentne, słabe, pełne nagłych porywów i odwrotów. Świetny portret takiego człowieka skreślił K. I. Gałczyński w wierszu pt. Śmierć inteligenta. Może przy dokładniejszej analizie tzw. konfliktów wewnętrznych okazałoby się, że trudności w wyborze motywu stale zachodzą przy jednoczesnym istnieniu sprzecznych postaw społecznych i aspołecznych, jest to już jednak zagadnienie leżące wyraźnie poza ramami obecnych rozważań. 3. UWAGI OGÓLNE Na zakończenie tych uwag na temat sposobu rozumienia terminu postawa i związku postaw z motywami postępowania, należałaby może jeszcze mocniej zaakcentować, że postawy to produkt społeczny, produkt doświadczenia człowieka w płaszczyźnie stosunków społecznych. Jest rzeczą jasną i nieraz podkreślaną w psychologii, że postawy tworzą się przy zetknięciu jednostki, mającej określoną wiedzę, nawyki i potrzeby z nowymi informacjami, z nowymi wymaganiami społecznymi i sytuacjami środowiskowymi w których należy działać. Przykładem może być mechanizm powstawania określonych postaw na skutek tak zwanego dysonansu poznawczego (cognitive dissonance) opisanego przez L. Festingera (1958 r. ). Pojawia się on wówczas, gdy osobnik posiada informacje dotyczące tego samego zjawiska, pozostające ze sobą w stanie dysonansu. Jeśli więc mówimy, że wybór motywu zależy od układu i jakości postaw związanych z daną sytuacją, równie dobrze można stwierdzić, że wybór motywu jest uwarunkowany przez doświadczenie społeczne jednostki. Określenie właściwości tego doświadczenia oraz okoliczności, w których ono powstało, jest zadaniem badań genetycznych, jakie przeprowadza psycholog kliniczny przy analizie życiorysu pacjenta. Tymi zagadnieniami w mniejszej pracy nie zajmuję się. Rozważania tego rozdziału nasuwają jednak jeszcze inne pytanie: Jeśli nawet postawy jednostki tłumaczą, dlaczego dany człowiek w pewnej określonej sytuacji wybiera taki, a nie inny motyw postępowania, to nie wyjaśniają, czemu zachodzi w ogóle sam proces wyboru, czemu człowiek sili się, by dokonać żmudnej nieraz i wyczerpującej nerwowo eliminacji motywów. Analiza życiorysów osób nieprzystosowanych wskazuje jednoznacznie, że w wielu przypadkach bardzo wyraźnie występuje zasadniczy kierunek działania, przypominający to, co Adler nazywa stylem życia [hasła pokrewne: fizjoterapia w ginekologii i położnictwie, gsk dla aptek, półpasiec leczenie jak długo ]

Mozna tu jednak zauwazyc, ze przeciez spotyka sie niekiedy ludzi, którzy sami siebie uwazaja za skonczonych lajdaków i którym latwo wykazac, ze sa rzeczywiscie skonczonymi lajdakami.

O. był jedynym motywem, jaki w tej sytuacji mógł być zaaprobowany bez narażenia się na silniejsze wewnętrzne konflikty. Mało tego, motyw ten pozwala L. O. uważać się za pokrzywdzonego przez los. Zastanówmy się, co by się stało, gdyby, L. O. skonstruował szczery motyw: Odejdę od żony, ponieważ ciążą mi obowiązki ojca i żywiciela rodziny. Albo: Porzucę dom, ponieważ nikt tu o mnie się nie troszczy, mam tylko same obowiązki. Postawiwszy sprawę w tak jasny i otwarty sposób, L. O. musiałby uznać siebie, zgodnie z innymi swoimi postawami, za skończonego łajdaka, a to nie jest przyjemne i trudno z takim przekonaniem żyć. Postawy L. O. wykluczały sformułowanie takiego motywu. Można tu jednak zauważyć, że przecież spotyka się niekiedy ludzi, którzy sami siebie uważają za skończonych łajdaków i którym łatwo wykazać, że są rzeczywiście skończonymi łajdakami. Widocznie więc z takim przekonaniem można żyć, wobec tego nie wiadomo, dlaczego L. O. uciekł się do ochronnego motywu, aby go uniknąć. W odpowiedzi na to należałoby jednak podkreślić, że ludzie, którzy sami siebie z pełnym spokojem określają jako łajdaków, prawdopodobnie rozumieją przez to coś znacznie bardziej dla siebie pochlebnego niż pospolite łajdactwo. Dla niektórych z nich skończony łajdak oznacza to samo co nieszczęśliwy człowiek, który potrzebuje pomocy. Spotykamy się z takimi samooskarżeniami u alkoholików, którzy w ten sposób uzasadniają, dlaczego nie mogą nie pić alkoholu. Dla innych znów, którzy uważają się za niezależnych, amoralnych nadludzi, gardzących stadem ludzkim – być łajdakiem to powód do dumy. Zdarza się to u tak zwanych socjopatów dyssocjalnych (por. Zawadzki B. , 1959). A więc nawet ci, którzy pozornie z pełnym cynizmem przyznają się do łajdactwa, tak przedefiniowują to pojęcie, aby nie było sprzeczne z ich pozytywną postawą wobec siebie samych. L. O. nie był jednak aż tak wyrafinowany. Sądzę, że powyższe przykłady w sposób dostatecznie wyraźny demonstrują zasadę, na jakiej działa mechanizm eliminacji motywów, stanowiącą klucz – do zrozumienia ich wyboru. Wyjaśniając wybór motywu tym, że osobnik ma takie a nie inne postawy, niewątpliwie nie ujmujemy wszystkich czynników, od których zależy ten wybór. Można przypuszczać np. , że proces elimanacji motywów zależy również od innych cech osobowości jednostki. W swojej praktyce klinicznej zauważyłem na przykład, że łatwość w formułowaniu motywu występuje najczęściej u osób o mentalności prymitywnej, powierzchownych a rzutkich (drobni złodzieje, oszuści), jak również u ludzi, którzy przy wysokiej kulturze umysłowej mają jasny i uspołeczniony pogląd na świat, nie są egocentryczni [podobne: co to jest choroba, fizjoterapia w ginekologii i położnictwie, zabieg fala uderzeniowa ]

Jako dziecko byl chorowity i kaprysny

L. O. jest zatroskanym o swoje zdrowie hipochondrykiem, lubi wygodę i spokój, pracuje jako urzędnik w radzie narodowej, wypełniając swe funkcje z dużą solidnością. Marzył zawsze o założeniu rodziny, bardzo chciał mieć dzieci. Łatwo znalazł odpowiednią kobietę o cechach wybitnie opiekuńczych. Jakiś czas byli ze sobą szczęśliwi, on również fizycznie czuł się lepiej. Jedno i drugie było zadowolone z wyboru. Po czterech miesiącach żona L. O. zaszła w ciążę i wtedy nagle sytuacja uległa zmianie. L. O. stał się bardziej kapryśny, zaczepny. Znowu zaczęły mu dolegać bóle głowy i począł odwiedzać Poradnię Zdrowia Psychicznego. Dostawał szereg zwolnień lekarskich. Tygodniami leżał w domu i domagał się specjalnej opieki nie zwracając uwagi na stan żony, która źle znosiła ciążę. Kilka miesięcy przebywał w sanatorium, ale bez żadnej poprawy. Stan raczej zaczął się pogarszać. Gdy przyszło na świat dziecko, atmosfera w domu stała się już dla obojga nie do zniesienia. Żona nie mogła i nie chciała dłużej tolerować jego zachowania. Nastąpił rozkład pożycia małżeńskiego, Po kilku ostrych starciach, L. O. opuścił rodzinę. Co się stało? Analiza psychologiczna wykazała, że L. O. , wychowany przez babkę, posiada bardzo trwale zakorzenioną przez styl wychowania postawę wyrażającą się wybieraniem sytuacji spokojnych, łagodnych, w których jest on bezwzględnie pierwszą osobą i skupia na sobie uwagę otoczenia. Jako dziecko był chorowity i kapryśny. Matka jego była podobna. Życie całego domu obracało się dookoła niej, dziecka i ich chorób. W pierwszych latach dojrzałości warunki życiowe L. O. zmusiły Go do usamodzielnienia się. Babka była już zniedołężniała. Matka któregoś dnia opuściła dom, ojciec, się nie liczył. Usamodzielnienie się L. O. miało przebieg trudny, Nie potrafił zdobyć dyplomu wyższej uczelni ani konkretnego zawodu. Na większą karierę urzędniczą, poza normalnymi awansami nie mógł liczyć. L. O. dosyć niejasno, ale często zdawał sobie sprawę, że to, co osiągnął, stanowi jego maksimum w życiu. Wtedy właśnie zaczął marzyć o założeniu rodziny, ciepłej, przytulnej, z kochającą i opiekuńczą żoną rodziny, która byłaby wcieleniem wspomnień jego dzieciństwa. W jego schemacie myślowym taka rodzina z zasady musiała mieć dziecko. Charakterystyczne jednak było to, że myśląc o swej rodzinie L. O. nie widział się w roli ojca (nie zastanawiał się nad obowiązkami, które będą na nim dążyć). Rodzina była dla niego symbolem ciepła uczuciowego i stabilizacji, dlatego też tak tęsknił do niej w swym kawalerskim życiu [podobne: gabinet medycyny estetycznej kraków, co to jest choroba, leczenie falą uderzeniową ]

Motyw nalezaloby wiec okreslic jako takie sformulowanie srodków i celu dzialania

Motyw należałoby więc określić jako takie sformułowanie środków i celu działania, które pozostaje w zgodne lub w najmniejszej sprzeczności ze wszystkimi postawami związanymi z sytuacją, której motyw dotyczy. Należałoby podkreślić, że przebieg eliminacji motywów zależy w dużym stopniu od tego, czy postawy osobnika dotyczące określonej sytuacji są ze sobą zgodne, czy też pozostają w sprzeczności, jak na przykład u kogoś, kto pewną osobę kocha i równocześnie czuje do niej niechęć, czy też pożąda czegoś, czym zarazem pogardza. Taka niejednolitość postaw może znacznie utrudniać proces ustalenia i akceptacji motywu uzasadniającego postępowanie wobec przedmiotu takiej miłości czy pożądania. Można też przytoczyć inne przykłady. Wyobraźmy sobie człowieka odważnego, to jest bez wyraźnej lękowej postawy w stosunku do niebezpieczeństw, i uspołecznionego, z silną negatywną postawą wobec wszelkiego rodzaju krzywdy innych ludzi, i przypuśćmy, że znajdzie się on w sytuacji, w której biją słabszego. Mamy tu wypadek jednolitości postaw zaangażowanych w daną sytuację – wybór motywu jest wówczas szybki i zdecydowany: słabszego trzeba bronić wszelkimi środkami. A teraz przypuśćmy, że w tej samej sytuacji znalazł się ktoś inny, również uspołeczniony, ale lękliwy, to jest ktoś charakteryzujący się postawą lękową wobec zagrażających mu niebezpieczeństw. Przy tej niejednolitości postaw, z których jedna wymaga zaangażowania się w sytuację, a druga od tego powstrzymuje, wybór motywu będzie znacznie trudniejszy. Jeżeli przy tym zdarzy się, że obydwie postawy, względem obowiązku społecznego i względem niebezpieczeństw, będą równie silne, może nawet wystąpić chwilowa niezdolność wyboru motywu i osobnik ostatecznie zostanie biernym świadkiem krzywdy społecznej, pełnym wewnętrznej rozterki, pogardy dla siebie, a zarazem cichego poczucia zadowolenia, że nie dał się uwikłać w niebezpieczeństwo. Ale i w tej sytuacji mógłby on ostatecznie znaleźć motyw zgodny z obiema postawami. Mógłby na przykład szybko oddalić się, motywując to tym, że od spraw bezpieczeństwa publicznego jest milicja, obywatel zaś nie powinien na własną rękę podejmować żadnych kroków, tylko jak najszybciej oddalić się, aby poinformować o wypadku pierwszego napotkanego milicjanta. Zresztą sprzeczność między poszczególnymi postawami nie zawsze jest tak wyraźna, czasami w ogóle trudno ją zauważyć i trzeba dopiero (pewnej specyficznej sytuacji, aby wystąpiła ona z całą ostrością. Jako przykład mogę przytoczyć przypadek zaczerpnięty z własnej praktyki [przypisy: usg jamy brzusznej olsztyn, medycyna na słowacji, zabieg fala uderzeniowa ]