Ciekawym czynnikiem, pozwalajacym na wysuniecie koncepcji dotyczacej zakresu pojecia równowagi wewnetrznej u czlowieka, jest teoria frustracji S

Niestety, nie ustalono dotąd do, statecznie jasno, jaki jest zakres procesów zaliczanych do procesów warunkujących utrzymanie lub przywrócenie równowagi wewnętrznej. Ciekawym czynnikiem, pozwalającym na wysunięcie koncepcji dotyczącej zakresu pojęcia równowagi wewnętrznej u człowieka, jest teoria frustracji S. Rosenzweiga (An outline of jruetration theory W zlbior. re pod red. Mc V. Hurrt, 1944, t. ,I, s. 379) zakładająca istnienie trzech poziomów obrony organizmu przed frustracją. Odpowiadają one trzem podstawowym przykładom funkcjonalnym, których zachwianie traktuje się także i w niniejszej pracy jako zachwianie wewnętrznej równowagi organizmu. Pierwszy poziom – to obrona typu komórkowego lub immunologiczna, związana z zaburzeniem czynności pojedynczych organów lub części tkanki ustroju. Poziom drogi – to obrona typu autonomicznego lub pogotowia (emegency), związana z zaburzeniem całej struktury procesów fizjologicznych ustroju, regulowanych głównie przez układ autonomiczny. Poziom trzeci – to obrona korowa (ego-defense), związana z zaburzeniem regulacji neuropsychicznej wywołanym na przykład gwałtowną zmianą stereotypu zewnętrznego lub konfliktem psychicznym. Zaburzenie w obrębie tego układu może prowadzić do nerwicy. Wszystkie trzy, poziomy obrony równowagi wewnętrznej osobnika pozostają w ścisłym wzajemnym powiązaniu, co w razie niepowodzenia obrony na jednym z poziomów pozwala na włączenie wyższych form regulacji (intelektualizacja) lub niższych (regresja) aż do uzyskania właściwego stanu, rzeczy. Tak więc, aby utrzymać stan równowagi wewnętrznej lub – innymi słowy – zachować stałość środowiska wewnętrznego, jednostka musi odpowiednio reagować na bodźce zakłócające równowagę. Na przykład przy obniżonej temperaturze otoczenia musi podwyższyć temperaturę ciała (ludzie rozcierają na mrozie ręce, drepcą, biegną itp. , aby się rozgrzać), przy niedoborze białka czy soli mineralnych w ustroju musi doprowadzić do niego odpowiednią ilość potrzebnych substancji, pobierając je z otoczenia, musi też wymyślać sposoby właściwego rozwiązania konfliktu psychicznego, musi bronić się przed wrogami itp. Taki sposób reagowania na otoczenie, który umożliwia organizmowi utrzymanie stanu równowagi wewnętrznej, określany przez Rosenzweiga jako reakcja na, frustrację, nazwał Pawłow przywracaniem równowagi zewnętrznej, a zdolność utrzymania się w równowadze ze środowiskiem określił jako zdolność do samoregulacji (Pawłow, 1952, s. 29-37, 467-476). To samo mniej więcej oznacza wprowadzony przez Carmona termin homeosiasis: Homeostaza jest właściwą żywemu ustrojowi zdolnością utrzymywania stałości środowiska wewnętrznego we wszystkich okolicznościach (cyt [przypisy: niedoczynność tarczycy depresja, gabinet medycyny estetycznej kraków, leczenie alkoholizmu wrocław ]

Bodzce zewnetrzne wywoluja wiec zachowanie sie tylko wtedy, gdy dzialaja „na tle” odpowiednich potrzeb osobnika.

Bodźce zewnętrzne wywołują więc zachowanie się tylko wtedy, gdy działają na tle odpowiednich potrzeb osobnika. Gdyby osobnik nie miał potrzeby odżywiania się, nie reagowałby na bodźce pokarmowe, a gdyby nie był obdarzany potrzebą bezpieczeństwa, nie reagowałby na żadne zagrożenia. Na tym polega zasadnicza różnica pomiędzy zachowaniem się zwierząt i zachowaniem się ciał martwych, które potrzeb, w tym ujęciu nie mają. A więc w odpowiedzi na pytanie, czy przyczyny ruchu istot żywych tkwią poza nimi czy w nich, odpowiemy: bodźce zewnętrzne wywołują ruchy, – ale swą siłę popychającą czerpią one z potrzeb osobnika, istotnymi czynnikami dynamicznymi są tu więc potrzeby. Nie należy tego, oczywiście, rozumieć w ten sposób, że żywe organizmy nie podlegają w ogóle prawom mechaniki. Niewątpliwie człowiek zepchnięty z wysokiej skały spadnie na dół tak samo jak kamień, a silne uderzenie zmiażdży tkankę równie dobrze jak np. bryłę gipsu. Chodzi tylko o to, że reakcje typowe dla żywych organizmów wyznacza dynamika potrzeb, która nie gra żadnej roli w reakcjach ciał martwych. Mowa tu o złożonych formach czynności, a nie o prostych odruchach, jak kichanie, odruch kolanowy itp. 2. POTRZEBY I MECHANIZM SAMOREGULACJI Z kolei jednak należy postawić pytanie, czym jest potrzeba, jak należy rozumieć to pojęcie. Nie jest ona bynajmniej ani jasne, ani jednoznaczne. Odpowiedź na to pytanie będzie trzeba rozłożyć na kilka etapów. Przede wszystkim należy podkreślić, że potrzeby nie można pojmować jako czynnika duchowego czy jako sił witalnej. Pojęcia te opierają się mniej lub więcej wyraźnie na pewnych założeniach metafizycznych, które nie mają racji bytu we współczesne psychologii. Również niewiele pożytku przyniesie introspekcyjne ujęcie potrzeby jako subiektywnego przeżycia pragnienia czegoś. Chcąc potrzebę zrozumieć w sposób zgodny z założeniami nauk przyrodniczych, należałoby ją rozpatrzyć w związku z pewną właściwością żywych organizmów, nazywaną przez jednych zdolnością do samoregulacji (Pawłow), a przez innych homeostazą (homeostasis – Cannon). Jeszcze Claude Bernard wysunął koncepcję, że charakterystyczną cechą istot żywych jest zdolność utrzymywania stałości środowiska wewnętrznego mimo zmian zachodzących w otoczeniu (cyt. H. Selye, 1960, s. 15). Do tej idei nawiązuje pogląd Pawłowa, stwierdzający, że dla normalnego funkcjonowania organizmu istotny jest stan równowagi wewnętrznej wszystkich narządów, ich optymalnej harmonijnej współpracy. Równowaga ta jednak bywa, często zakłócana przez fakt, że organizm zużywa się zarówno wskutek przemiany materii, jak też na skutek zmian zachodzących w jego zewnętrznym środowisku, takich jak znaczne obniżenie lub podwyższenie temperatury otoczenia, zagrożenie ze strony wrogów itp [przypisy: co to jest choroba, półpasiec leczenie jak długo, dyżur aptek września ]

Duze zreszta analogiczna „walke przeciwienstw” mozna by wykryc i w koncepcjach Freuda

Duże zresztą analogiczną walkę przeciwieństw można by wykryć i w koncepcjach Freuda, tylko że tu przeciwieństwo -zachodzi pomiędzy libido a cenzurą, stanowiącą wyraz norm i poglądów przejętych przez jednostkę od jej środowiska społecznego powstałyby choćby przy porównywaniu organizmu z samochodem, nie mówiąc o żółwiach elektronowych. Poza tym byłoby ono równoznaczne z twierdzeniem, że postępowanie istot żywych nie jest wywoływane przez czynniki zewnętrzne, co niewątpliwie nie jest słuszne. Podkreśla to szczególnie mocno odruchowa teoria zachowania się, zapoczątkowana jeszcze przez Sieczenowa (L M. Sieczenow, 1952). Zgodnie z tą teorią organizm żywy jest ściśle włączony w środowisko, tworzy z nim -pewnego rodzaju jedność, a zasadnicze przyczyny zachowania się tkwią – tak właśnie jak przy klasycznych odruchach – poza nim są nimi takie alb inne bodźce zewnętrzne. A więc różnica pomiędzy ciałami martwymi a żywymi organizmami jak zakładają refleksolodzy, nie leżałaby w odmienności czynników dynamizujących, bo ruch jednych i drugich wymaga pewnego popchnięcia z zewnątrz, różny byliby tylko: 1) sposób, w jaki reagują one na owo popychanie (np. popchnięcie kuli wywołuje na ogół ruch w kierunku pchnięcia, analogiczne podrażnienie zwierzęcia może wywołać agresję z jego strony) oraz 2) rodzaj czynników popychających (bodźcami dla zachowania się mogą być wszelkie czynniki, dla których odbioru zwierzę posiada narządy zmysłowe). Wydaje się jednak, że czysto odruchowa teoria zachowania się (np. refleksologia Bechterewa czy behawioryzm Watsona), przy całej jej słuszności, wymaga pewnego uzupełnienia, wprowadzonego zresztą przez samego Pawłowa, a tak często zapoznawanego przez tzw. pawłowistów. Gdy mówimy, że czynnikami wywołującymi zachowanie się zwierzęcia czy człowieka są bodźce, np. wzrokowe, słuchowe, węchowe, termiczne itd. , nasuwa się od razu pytanie: dlaczego te czynniki pobudzają organizm do ruchu? Pawłow przyjął, że dzieje się to z powodu istnienia tzw. zasadniczych tendencji organizmu, które powstają pod wpływem podrażnienia z zewnątrz lub ad wewnątrz i kierują życiem zwierząt i ludzi (por. np. 1. P. Pawłow, 1952, s. 490). Na przykład pod wpływem braku pożywienia ujawnia się tendencja ukierunkowująca organizm na szukanie pożywienia, w wyniku zaś działania hormonów płciowych – tendencja ukierunkowująca organizm na osobnika innej płci itp. W psychologii odpowiednikiem tego ujęcia jest stosowane w niej pojęcie potrzeby: Żywy Organizm reaguje na bodźce dlatego, że ma określane potrzeby. Zwierzęta uciekają od wysokich temperatur, ponieważ mają potrzebę przebywania w niższych temperaturach, pożerają pokarm, ponieważ mają potrzebę odżywiania się, itd [przypisy: medycyna na słowacji, odma zastawkowa, co to jest choroba ]

Spelnia podobna role jak czynniki okreslajace kierunek ruchu kuli bilardowej

Pełnią podobną rolę jak czynniki określające kierunek ruchu kuli bilardowej. Gdzie więc należy szukać czynników dynamicznych, będących właściwymi przyczynami czynności ludziach? Odpowiedź na to pytanie nie jest bynajmniej prosta. W psychologii różnie ją formułowano, posługując się takimi terminami, jak popędy, instynkty, motywy itp. , mieszając zresztą ze sobą znaczenie tych pojęć. Wspólna wszystkim tym odpowiedziom jest koncepcja, według której w organizmie działają pewne swoiste siły wewnętrznie, popychające go do działania określonego rodzaju, zwane właśnie instynktami, motywami czy popędami. W psychologii koncepcja ta nabrała szczególnej aktualności od czasu wystąpienia Freuda, który dynamikę zachowania się wyjaśniał za pomocą teorii libido i metamorfoz, jakim popęd ten ulega w życiu jednostki (por. Z. Freud, 1957). Za nim poszedł długi szereg innych badaczy, z których u nas szczególnie dobrze znany jest A. Adler, dostrzegający zasadniczy czynnik dynamizujący zachowania się – w przeciwieństwie do Freuda – w czynnikach społecznych sterujących przejawem dążenia do mocy, a działanie człowieka pojmował dialektycznie, mianowicie uważał je za wynik walki przeciwieństw, wypadkową egoistycznego dążenia do mocy i uczuć społecznych, wytworzonych w rozwoju filogenetycznym przez sam fakt współżycia ludzi w grupie społecznej (por. A. Adler, 1948). Popędy i instynkty określa się zwykle we współczesnej psychologii nadrzędnym terminem potrzeba. Można by więc powiedzieć, że czynnikiem dynamizującym zachowanie się ludzi jest potrzeba i co do tego psychologowie współcześni są na ogół zgodni, różnice zaczynają występować z chwilą, gdy stawia się pytanie o jakość potrzeb człowieka. Tu zaczynają się spory, choćby tego rodzaju jak spór pomiędzy Freudem, zwolennikiem koncepcji libido, a Adlerem przedstawicielem teorii dążenia do mocy. Ale jest jeszcze inny problem, bardziej podstawowy: gdy mowa o tym. że czynnikiem dynamizującym zachowanie się są potrzeby, tzn. pewne warunki tkwiące w organizmie, w osobniku, można by to rozumieć jako przeciwstawienie dynamiki organizmu dynamice przedmiotów martwych. Czynniki dynamiczne wywołujące ruch ciał martwych, np. – jak w cytowanym przykładzie – kuli bilardowej, działają poza nimi, natomiast czynniki dynamizujące organizm tkwią w samy morganizmie. Inaczej mówiąc, organizm porusza się sam z siebie, natomiast przedmioty martwe muszą być popychane z zewnątrz. Taka koncepcja, choć nie wyrażona explicite, leży prawdopodobnie nieraz u podstaw różnych teorii operujących pojęciem potrzeby lub takimi terminami, jak: popęd, instynkt itp. Takie pojmowanie czynników dynamizujących organizm, przeciwstawiające je dynamice przedmiotów martwych, jest jednak chyba dość ryzykowne [patrz też: energia promienista, lewomepromazyna, leczenie falą uderzeniową ]