Natomiast ludzie o wysokiej kulturze intelektualnej

Natomiast ludzie o wysokiej kulturze intelektualnej, przyzwyczajeni do stałej kontroli swojego działania i wykazujący w równej mierze nasilone postawy prospołeczne, jak i aspołeczne, mają szczególne trudności w wyborze motywu. Nieraz w ogóle sformułowanie celu jest dla nich niemożliwe i ludzie ci działają w trakcie permanentnie odbywającego się procesu eliminacji motywów. Stąd ich – działanie jest niekonsekwentne, słabe, pełne nagłych porywów i odwrotów. Świetny portret takiego człowieka skreślił K. I. Gałczyński w wierszu pt. Śmierć inteligenta. Może przy dokładniejszej analizie tzw. konfliktów wewnętrznych okazałoby się, że trudności w wyborze motywu stale zachodzą przy jednoczesnym istnieniu sprzecznych postaw społecznych i aspołecznych, jest to już jednak zagadnienie leżące wyraźnie poza ramami obecnych rozważań. 3. UWAGI OGÓLNE Na zakończenie tych uwag na temat sposobu rozumienia terminu postawa i związku postaw z motywami postępowania, należałaby może jeszcze mocniej zaakcentować, że postawy to produkt społeczny, produkt doświadczenia człowieka w płaszczyźnie stosunków społecznych. Jest rzeczą jasną i nieraz podkreślaną w psychologii, że postawy tworzą się przy zetknięciu jednostki, mającej określoną wiedzę, nawyki i potrzeby z nowymi informacjami, z nowymi wymaganiami społecznymi i sytuacjami środowiskowymi w których należy działać. Przykładem może być mechanizm powstawania określonych postaw na skutek tak zwanego dysonansu poznawczego (cognitive dissonance) opisanego przez L. Festingera (1958 r. ). Pojawia się on wówczas, gdy osobnik posiada informacje dotyczące tego samego zjawiska, pozostające ze sobą w stanie dysonansu. Jeśli więc mówimy, że wybór motywu zależy od układu i jakości postaw związanych z daną sytuacją, równie dobrze można stwierdzić, że wybór motywu jest uwarunkowany przez doświadczenie społeczne jednostki. Określenie właściwości tego doświadczenia oraz okoliczności, w których ono powstało, jest zadaniem badań genetycznych, jakie przeprowadza psycholog kliniczny przy analizie życiorysu pacjenta. Tymi zagadnieniami w mniejszej pracy nie zajmuję się. Rozważania tego rozdziału nasuwają jednak jeszcze inne pytanie: Jeśli nawet postawy jednostki tłumaczą, dlaczego dany człowiek w pewnej określonej sytuacji wybiera taki, a nie inny motyw postępowania, to nie wyjaśniają, czemu zachodzi w ogóle sam proces wyboru, czemu człowiek sili się, by dokonać żmudnej nieraz i wyczerpującej nerwowo eliminacji motywów. Analiza życiorysów osób nieprzystosowanych wskazuje jednoznacznie, że w wielu przypadkach bardzo wyraźnie występuje zasadniczy kierunek działania, przypominający to, co Adler nazywa stylem życia [hasła pokrewne: fizjoterapia w ginekologii i położnictwie, gsk dla aptek, paolka allegro ]

Mozna tu jednak zauwazyc, ze przeciez spotyka sie niekiedy ludzi, którzy sami siebie uwazaja za skonczonych lajdaków i którym latwo wykazac, ze sa rzeczywiscie skonczonymi lajdakami.

O. był jedynym motywem, jaki w tej sytuacji mógł być zaaprobowany bez narażenia się na silniejsze wewnętrzne konflikty. Mało tego, motyw ten pozwala L. O. uważać się za pokrzywdzonego przez los. Zastanówmy się, co by się stało, gdyby, L. O. skonstruował szczery motyw: Odejdę od żony, ponieważ ciążą mi obowiązki ojca i żywiciela rodziny. Albo: Porzucę dom, ponieważ nikt tu o mnie się nie troszczy, mam tylko same obowiązki. Postawiwszy sprawę w tak jasny i otwarty sposób, L. O. musiałby uznać siebie, zgodnie z innymi swoimi postawami, za skończonego łajdaka, a to nie jest przyjemne i trudno z takim przekonaniem żyć. Postawy L. O. wykluczały sformułowanie takiego motywu. Można tu jednak zauważyć, że przecież spotyka się niekiedy ludzi, którzy sami siebie uważają za skończonych łajdaków i którym łatwo wykazać, że są rzeczywiście skończonymi łajdakami. Widocznie więc z takim przekonaniem można żyć, wobec tego nie wiadomo, dlaczego L. O. uciekł się do ochronnego motywu, aby go uniknąć. W odpowiedzi na to należałoby jednak podkreślić, że ludzie, którzy sami siebie z pełnym spokojem określają jako łajdaków, prawdopodobnie rozumieją przez to coś znacznie bardziej dla siebie pochlebnego niż pospolite łajdactwo. Dla niektórych z nich skończony łajdak oznacza to samo co nieszczęśliwy człowiek, który potrzebuje pomocy. Spotykamy się z takimi samooskarżeniami u alkoholików, którzy w ten sposób uzasadniają, dlaczego nie mogą nie pić alkoholu. Dla innych znów, którzy uważają się za niezależnych, amoralnych nadludzi, gardzących stadem ludzkim – być łajdakiem to powód do dumy. Zdarza się to u tak zwanych socjopatów dyssocjalnych (por. Zawadzki B. , 1959). A więc nawet ci, którzy pozornie z pełnym cynizmem przyznają się do łajdactwa, tak przedefiniowują to pojęcie, aby nie było sprzeczne z ich pozytywną postawą wobec siebie samych. L. O. nie był jednak aż tak wyrafinowany. Sądzę, że powyższe przykłady w sposób dostatecznie wyraźny demonstrują zasadę, na jakiej działa mechanizm eliminacji motywów, stanowiącą klucz – do zrozumienia ich wyboru. Wyjaśniając wybór motywu tym, że osobnik ma takie a nie inne postawy, niewątpliwie nie ujmujemy wszystkich czynników, od których zależy ten wybór. Można przypuszczać np. , że proces elimanacji motywów zależy również od innych cech osobowości jednostki. W swojej praktyce klinicznej zauważyłem na przykład, że łatwość w formułowaniu motywu występuje najczęściej u osób o mentalności prymitywnej, powierzchownych a rzutkich (drobni złodzieje, oszuści), jak również u ludzi, którzy przy wysokiej kulturze umysłowej mają jasny i uspołeczniony pogląd na świat, nie są egocentryczni [podobne: dyżury aptek sucha beskidzka, fizjoterapia w ginekologii i położnictwie, zabieg fala uderzeniowa ]

Jako dziecko byl chorowity i kaprysny

L. O. jest zatroskanym o swoje zdrowie hipochondrykiem, lubi wygodę i spokój, pracuje jako urzędnik w radzie narodowej, wypełniając swe funkcje z dużą solidnością. Marzył zawsze o założeniu rodziny, bardzo chciał mieć dzieci. Łatwo znalazł odpowiednią kobietę o cechach wybitnie opiekuńczych. Jakiś czas byli ze sobą szczęśliwi, on również fizycznie czuł się lepiej. Jedno i drugie było zadowolone z wyboru. Po czterech miesiącach żona L. O. zaszła w ciążę i wtedy nagle sytuacja uległa zmianie. L. O. stał się bardziej kapryśny, zaczepny. Znowu zaczęły mu dolegać bóle głowy i począł odwiedzać Poradnię Zdrowia Psychicznego. Dostawał szereg zwolnień lekarskich. Tygodniami leżał w domu i domagał się specjalnej opieki nie zwracając uwagi na stan żony, która źle znosiła ciążę. Kilka miesięcy przebywał w sanatorium, ale bez żadnej poprawy. Stan raczej zaczął się pogarszać. Gdy przyszło na świat dziecko, atmosfera w domu stała się już dla obojga nie do zniesienia. Żona nie mogła i nie chciała dłużej tolerować jego zachowania. Nastąpił rozkład pożycia małżeńskiego, Po kilku ostrych starciach, L. O. opuścił rodzinę. Co się stało? Analiza psychologiczna wykazała, że L. O. , wychowany przez babkę, posiada bardzo trwale zakorzenioną przez styl wychowania postawę wyrażającą się wybieraniem sytuacji spokojnych, łagodnych, w których jest on bezwzględnie pierwszą osobą i skupia na sobie uwagę otoczenia. Jako dziecko był chorowity i kapryśny. Matka jego była podobna. Życie całego domu obracało się dookoła niej, dziecka i ich chorób. W pierwszych latach dojrzałości warunki życiowe L. O. zmusiły Go do usamodzielnienia się. Babka była już zniedołężniała. Matka któregoś dnia opuściła dom, ojciec, się nie liczył. Usamodzielnienie się L. O. miało przebieg trudny, Nie potrafił zdobyć dyplomu wyższej uczelni ani konkretnego zawodu. Na większą karierę urzędniczą, poza normalnymi awansami nie mógł liczyć. L. O. dosyć niejasno, ale często zdawał sobie sprawę, że to, co osiągnął, stanowi jego maksimum w życiu. Wtedy właśnie zaczął marzyć o założeniu rodziny, ciepłej, przytulnej, z kochającą i opiekuńczą żoną rodziny, która byłaby wcieleniem wspomnień jego dzieciństwa. W jego schemacie myślowym taka rodzina z zasady musiała mieć dziecko. Charakterystyczne jednak było to, że myśląc o swej rodzinie L. O. nie widział się w roli ojca (nie zastanawiał się nad obowiązkami, które będą na nim dążyć). Rodzina była dla niego symbolem ciepła uczuciowego i stabilizacji, dlatego też tak tęsknił do niej w swym kawalerskim życiu [podobne: gabinet medycyny estetycznej kraków, dyżury aptek sucha beskidzka, leczenie falą uderzeniową ]

Motyw nalezaloby wiec okreslic jako takie sformulowanie srodków i celu dzialania

Motyw należałoby więc określić jako takie sformułowanie środków i celu działania, które pozostaje w zgodne lub w najmniejszej sprzeczności ze wszystkimi postawami związanymi z sytuacją, której motyw dotyczy. Należałoby podkreślić, że przebieg eliminacji motywów zależy w dużym stopniu od tego, czy postawy osobnika dotyczące określonej sytuacji są ze sobą zgodne, czy też pozostają w sprzeczności, jak na przykład u kogoś, kto pewną osobę kocha i równocześnie czuje do niej niechęć, czy też pożąda czegoś, czym zarazem pogardza. Taka niejednolitość postaw może znacznie utrudniać proces ustalenia i akceptacji motywu uzasadniającego postępowanie wobec przedmiotu takiej miłości czy pożądania. Można też przytoczyć inne przykłady. Wyobraźmy sobie człowieka odważnego, to jest bez wyraźnej lękowej postawy w stosunku do niebezpieczeństw, i uspołecznionego, z silną negatywną postawą wobec wszelkiego rodzaju krzywdy innych ludzi, i przypuśćmy, że znajdzie się on w sytuacji, w której biją słabszego. Mamy tu wypadek jednolitości postaw zaangażowanych w daną sytuację – wybór motywu jest wówczas szybki i zdecydowany: słabszego trzeba bronić wszelkimi środkami. A teraz przypuśćmy, że w tej samej sytuacji znalazł się ktoś inny, również uspołeczniony, ale lękliwy, to jest ktoś charakteryzujący się postawą lękową wobec zagrażających mu niebezpieczeństw. Przy tej niejednolitości postaw, z których jedna wymaga zaangażowania się w sytuację, a druga od tego powstrzymuje, wybór motywu będzie znacznie trudniejszy. Jeżeli przy tym zdarzy się, że obydwie postawy, względem obowiązku społecznego i względem niebezpieczeństw, będą równie silne, może nawet wystąpić chwilowa niezdolność wyboru motywu i osobnik ostatecznie zostanie biernym świadkiem krzywdy społecznej, pełnym wewnętrznej rozterki, pogardy dla siebie, a zarazem cichego poczucia zadowolenia, że nie dał się uwikłać w niebezpieczeństwo. Ale i w tej sytuacji mógłby on ostatecznie znaleźć motyw zgodny z obiema postawami. Mógłby na przykład szybko oddalić się, motywując to tym, że od spraw bezpieczeństwa publicznego jest milicja, obywatel zaś nie powinien na własną rękę podejmować żadnych kroków, tylko jak najszybciej oddalić się, aby poinformować o wypadku pierwszego napotkanego milicjanta. Zresztą sprzeczność między poszczególnymi postawami nie zawsze jest tak wyraźna, czasami w ogóle trudno ją zauważyć i trzeba dopiero (pewnej specyficznej sytuacji, aby wystąpiła ona z całą ostrością. Jako przykład mogę przytoczyć przypadek zaczerpnięty z własnej praktyki [przypisy: foreverslim allegro, blue yeti allegro, zabieg fala uderzeniowa ]

Ciekawym czynnikiem, pozwalajacym na wysuniecie koncepcji dotyczacej zakresu pojecia równowagi wewnetrznej u czlowieka, jest teoria frustracji S

Niestety, nie ustalono dotąd do, statecznie jasno, jaki jest zakres procesów zaliczanych do procesów warunkujących utrzymanie lub przywrócenie równowagi wewnętrznej. Ciekawym czynnikiem, pozwalającym na wysunięcie koncepcji dotyczącej zakresu pojęcia równowagi wewnętrznej u człowieka, jest teoria frustracji S. Rosenzweiga (An outline of jruetration theory W zlbior. re pod red. Mc V. Hurrt, 1944, t. ,I, s. 379) zakładająca istnienie trzech poziomów obrony organizmu przed frustracją. Odpowiadają one trzem podstawowym przykładom funkcjonalnym, których zachwianie traktuje się także i w niniejszej pracy jako zachwianie wewnętrznej równowagi organizmu. Pierwszy poziom – to obrona typu komórkowego lub immunologiczna, związana z zaburzeniem czynności pojedynczych organów lub części tkanki ustroju. Poziom drogi – to obrona typu autonomicznego lub pogotowia (emegency), związana z zaburzeniem całej struktury procesów fizjologicznych ustroju, regulowanych głównie przez układ autonomiczny. Poziom trzeci – to obrona korowa (ego-defense), związana z zaburzeniem regulacji neuropsychicznej wywołanym na przykład gwałtowną zmianą stereotypu zewnętrznego lub konfliktem psychicznym. Zaburzenie w obrębie tego układu może prowadzić do nerwicy. Wszystkie trzy, poziomy obrony równowagi wewnętrznej osobnika pozostają w ścisłym wzajemnym powiązaniu, co w razie niepowodzenia obrony na jednym z poziomów pozwala na włączenie wyższych form regulacji (intelektualizacja) lub niższych (regresja) aż do uzyskania właściwego stanu, rzeczy. Tak więc, aby utrzymać stan równowagi wewnętrznej lub – innymi słowy – zachować stałość środowiska wewnętrznego, jednostka musi odpowiednio reagować na bodźce zakłócające równowagę. Na przykład przy obniżonej temperaturze otoczenia musi podwyższyć temperaturę ciała (ludzie rozcierają na mrozie ręce, drepcą, biegną itp. , aby się rozgrzać), przy niedoborze białka czy soli mineralnych w ustroju musi doprowadzić do niego odpowiednią ilość potrzebnych substancji, pobierając je z otoczenia, musi też wymyślać sposoby właściwego rozwiązania konfliktu psychicznego, musi bronić się przed wrogami itp. Taki sposób reagowania na otoczenie, który umożliwia organizmowi utrzymanie stanu równowagi wewnętrznej, określany przez Rosenzweiga jako reakcja na, frustrację, nazwał Pawłow przywracaniem równowagi zewnętrznej, a zdolność utrzymania się w równowadze ze środowiskiem określił jako zdolność do samoregulacji (Pawłow, 1952, s. 29-37, 467-476). To samo mniej więcej oznacza wprowadzony przez Carmona termin homeosiasis: Homeostaza jest właściwą żywemu ustrojowi zdolnością utrzymywania stałości środowiska wewnętrznego we wszystkich okolicznościach (cyt [przypisy: niedoczynność tarczycy depresja, gabinet medycyny estetycznej kraków, leczenie alkoholizmu wrocław ]

Bodzce zewnetrzne wywoluja wiec zachowanie sie tylko wtedy, gdy dzialaja „na tle” odpowiednich potrzeb osobnika.

Bodźce zewnętrzne wywołują więc zachowanie się tylko wtedy, gdy działają na tle odpowiednich potrzeb osobnika. Gdyby osobnik nie miał potrzeby odżywiania się, nie reagowałby na bodźce pokarmowe, a gdyby nie był obdarzany potrzebą bezpieczeństwa, nie reagowałby na żadne zagrożenia. Na tym polega zasadnicza różnica pomiędzy zachowaniem się zwierząt i zachowaniem się ciał martwych, które potrzeb, w tym ujęciu nie mają. A więc w odpowiedzi na pytanie, czy przyczyny ruchu istot żywych tkwią poza nimi czy w nich, odpowiemy: bodźce zewnętrzne wywołują ruchy, – ale swą siłę popychającą czerpią one z potrzeb osobnika, istotnymi czynnikami dynamicznymi są tu więc potrzeby. Nie należy tego, oczywiście, rozumieć w ten sposób, że żywe organizmy nie podlegają w ogóle prawom mechaniki. Niewątpliwie człowiek zepchnięty z wysokiej skały spadnie na dół tak samo jak kamień, a silne uderzenie zmiażdży tkankę równie dobrze jak np. bryłę gipsu. Chodzi tylko o to, że reakcje typowe dla żywych organizmów wyznacza dynamika potrzeb, która nie gra żadnej roli w reakcjach ciał martwych. Mowa tu o złożonych formach czynności, a nie o prostych odruchach, jak kichanie, odruch kolanowy itp. 2. POTRZEBY I MECHANIZM SAMOREGULACJI Z kolei jednak należy postawić pytanie, czym jest potrzeba, jak należy rozumieć to pojęcie. Nie jest ona bynajmniej ani jasne, ani jednoznaczne. Odpowiedź na to pytanie będzie trzeba rozłożyć na kilka etapów. Przede wszystkim należy podkreślić, że potrzeby nie można pojmować jako czynnika duchowego czy jako sił witalnej. Pojęcia te opierają się mniej lub więcej wyraźnie na pewnych założeniach metafizycznych, które nie mają racji bytu we współczesne psychologii. Również niewiele pożytku przyniesie introspekcyjne ujęcie potrzeby jako subiektywnego przeżycia pragnienia czegoś. Chcąc potrzebę zrozumieć w sposób zgodny z założeniami nauk przyrodniczych, należałoby ją rozpatrzyć w związku z pewną właściwością żywych organizmów, nazywaną przez jednych zdolnością do samoregulacji (Pawłow), a przez innych homeostazą (homeostasis – Cannon). Jeszcze Claude Bernard wysunął koncepcję, że charakterystyczną cechą istot żywych jest zdolność utrzymywania stałości środowiska wewnętrznego mimo zmian zachodzących w otoczeniu (cyt. H. Selye, 1960, s. 15). Do tej idei nawiązuje pogląd Pawłowa, stwierdzający, że dla normalnego funkcjonowania organizmu istotny jest stan równowagi wewnętrznej wszystkich narządów, ich optymalnej harmonijnej współpracy. Równowaga ta jednak bywa, często zakłócana przez fakt, że organizm zużywa się zarówno wskutek przemiany materii, jak też na skutek zmian zachodzących w jego zewnętrznym środowisku, takich jak znaczne obniżenie lub podwyższenie temperatury otoczenia, zagrożenie ze strony wrogów itp [przypisy: dyżury aptek sucha beskidzka, paolka allegro, dyżur aptek września ]

Duze zreszta analogiczna „walke przeciwienstw” mozna by wykryc i w koncepcjach Freuda

Duże zresztą analogiczną walkę przeciwieństw można by wykryć i w koncepcjach Freuda, tylko że tu przeciwieństwo -zachodzi pomiędzy libido a cenzurą, stanowiącą wyraz norm i poglądów przejętych przez jednostkę od jej środowiska społecznego powstałyby choćby przy porównywaniu organizmu z samochodem, nie mówiąc o żółwiach elektronowych. Poza tym byłoby ono równoznaczne z twierdzeniem, że postępowanie istot żywych nie jest wywoływane przez czynniki zewnętrzne, co niewątpliwie nie jest słuszne. Podkreśla to szczególnie mocno odruchowa teoria zachowania się, zapoczątkowana jeszcze przez Sieczenowa (L M. Sieczenow, 1952). Zgodnie z tą teorią organizm żywy jest ściśle włączony w środowisko, tworzy z nim -pewnego rodzaju jedność, a zasadnicze przyczyny zachowania się tkwią – tak właśnie jak przy klasycznych odruchach – poza nim są nimi takie alb inne bodźce zewnętrzne. A więc różnica pomiędzy ciałami martwymi a żywymi organizmami jak zakładają refleksolodzy, nie leżałaby w odmienności czynników dynamizujących, bo ruch jednych i drugich wymaga pewnego popchnięcia z zewnątrz, różny byliby tylko: 1) sposób, w jaki reagują one na owo popychanie (np. popchnięcie kuli wywołuje na ogół ruch w kierunku pchnięcia, analogiczne podrażnienie zwierzęcia może wywołać agresję z jego strony) oraz 2) rodzaj czynników popychających (bodźcami dla zachowania się mogą być wszelkie czynniki, dla których odbioru zwierzę posiada narządy zmysłowe). Wydaje się jednak, że czysto odruchowa teoria zachowania się (np. refleksologia Bechterewa czy behawioryzm Watsona), przy całej jej słuszności, wymaga pewnego uzupełnienia, wprowadzonego zresztą przez samego Pawłowa, a tak często zapoznawanego przez tzw. pawłowistów. Gdy mówimy, że czynnikami wywołującymi zachowanie się zwierzęcia czy człowieka są bodźce, np. wzrokowe, słuchowe, węchowe, termiczne itd. , nasuwa się od razu pytanie: dlaczego te czynniki pobudzają organizm do ruchu? Pawłow przyjął, że dzieje się to z powodu istnienia tzw. zasadniczych tendencji organizmu, które powstają pod wpływem podrażnienia z zewnątrz lub ad wewnątrz i kierują życiem zwierząt i ludzi (por. np. 1. P. Pawłow, 1952, s. 490). Na przykład pod wpływem braku pożywienia ujawnia się tendencja ukierunkowująca organizm na szukanie pożywienia, w wyniku zaś działania hormonów płciowych – tendencja ukierunkowująca organizm na osobnika innej płci itp. W psychologii odpowiednikiem tego ujęcia jest stosowane w niej pojęcie potrzeby: Żywy Organizm reaguje na bodźce dlatego, że ma określane potrzeby. Zwierzęta uciekają od wysokich temperatur, ponieważ mają potrzebę przebywania w niższych temperaturach, pożerają pokarm, ponieważ mają potrzebę odżywiania się, itd [przypisy: blue yeti allegro, odma zastawkowa, dyżury aptek sucha beskidzka ]

Spelnia podobna role jak czynniki okreslajace kierunek ruchu kuli bilardowej

Pełnią podobną rolę jak czynniki określające kierunek ruchu kuli bilardowej. Gdzie więc należy szukać czynników dynamicznych, będących właściwymi przyczynami czynności ludziach? Odpowiedź na to pytanie nie jest bynajmniej prosta. W psychologii różnie ją formułowano, posługując się takimi terminami, jak popędy, instynkty, motywy itp. , mieszając zresztą ze sobą znaczenie tych pojęć. Wspólna wszystkim tym odpowiedziom jest koncepcja, według której w organizmie działają pewne swoiste siły wewnętrznie, popychające go do działania określonego rodzaju, zwane właśnie instynktami, motywami czy popędami. W psychologii koncepcja ta nabrała szczególnej aktualności od czasu wystąpienia Freuda, który dynamikę zachowania się wyjaśniał za pomocą teorii libido i metamorfoz, jakim popęd ten ulega w życiu jednostki (por. Z. Freud, 1957). Za nim poszedł długi szereg innych badaczy, z których u nas szczególnie dobrze znany jest A. Adler, dostrzegający zasadniczy czynnik dynamizujący zachowania się – w przeciwieństwie do Freuda – w czynnikach społecznych sterujących przejawem dążenia do mocy, a działanie człowieka pojmował dialektycznie, mianowicie uważał je za wynik walki przeciwieństw, wypadkową egoistycznego dążenia do mocy i uczuć społecznych, wytworzonych w rozwoju filogenetycznym przez sam fakt współżycia ludzi w grupie społecznej (por. A. Adler, 1948). Popędy i instynkty określa się zwykle we współczesnej psychologii nadrzędnym terminem potrzeba. Można by więc powiedzieć, że czynnikiem dynamizującym zachowanie się ludzi jest potrzeba i co do tego psychologowie współcześni są na ogół zgodni, różnice zaczynają występować z chwilą, gdy stawia się pytanie o jakość potrzeb człowieka. Tu zaczynają się spory, choćby tego rodzaju jak spór pomiędzy Freudem, zwolennikiem koncepcji libido, a Adlerem przedstawicielem teorii dążenia do mocy. Ale jest jeszcze inny problem, bardziej podstawowy: gdy mowa o tym. że czynnikiem dynamizującym zachowanie się są potrzeby, tzn. pewne warunki tkwiące w organizmie, w osobniku, można by to rozumieć jako przeciwstawienie dynamiki organizmu dynamice przedmiotów martwych. Czynniki dynamiczne wywołujące ruch ciał martwych, np. – jak w cytowanym przykładzie – kuli bilardowej, działają poza nimi, natomiast czynniki dynamizujące organizm tkwią w samy morganizmie. Inaczej mówiąc, organizm porusza się sam z siebie, natomiast przedmioty martwe muszą być popychane z zewnątrz. Taka koncepcja, choć nie wyrażona explicite, leży prawdopodobnie nieraz u podstaw różnych teorii operujących pojęciem potrzeby lub takimi terminami, jak: popęd, instynkt itp. Takie pojmowanie czynników dynamizujących organizm, przeciwstawiające je dynamice przedmiotów martwych, jest jednak chyba dość ryzykowne [patrz też: koci oddział uderzeniowy, lewomepromazyna, leczenie falą uderzeniową ]

Przepuszczone przez filtr postaw motywy

Przepuszczone przez filtr postaw motywy, które organizują lub ochraniają działanie przebiegające w określonym kierunku, lub też umożliwiają jego kontrolę, bywają różnorodne. Raz jest to na przykład nałogowy palacz nie mający chęci wyrzeczenia się swego nałogu zapoznaje się z wynikami badań naukowych wskazujących na związek, jaki zachodzi między paleniem a zachorowalnością na raka. Może pojawić się wówczas u niego negatywna, sceptyczna postawa w stosunku do osiągnięć naukowych, wyróżnienie się, raz tylko zwrócenie na siebie uwagi. W innym przypadku będzie to jakaś konkretna działalność zawodowa lub towarzyska, w innym znowu szukanie opieki lub opiekowanie się innymi. Uporczywość, z jaką poszczególnie osoby dążą w którymś z właściwych sobie kilku czynników. Zaburzenia emocjonalne, które powstają wówczas, gdy to dążenie zostaje uniemożliwione, Skłaniają do przypuszczeń, że związane są one z potrzebami człowieka. Potrzebom człowieka poświęcę następną część pracy. Będę chciał w niej określić samo pojęcie potrzeby i ustalić, czy kierunków działania człowieka, tak różnorodnych w swych przejawach zewnętrznych, nie dałoby się sprowadzić do kilku najbardziej podstawowych. POTRZEBY CZŁOWIEKA 1. PROBLEM CZYNNIKOW DYNAMIZUJĄCYCH ZACHOWANIE SIĘ W dotychczasowych rozważaniach omawiałem rolę jaką w postępowaniu człowieka odgrywają motywy i postawy. Starałem się podać pewne możliwie praktyczne definicje tych terminów i określić, jak należałoby wyobrazić sobie związek łączący zjawiska nimi oznaczone (mechanizm eliminacji motywów zależny od postaw). Wydaje się jednak, że obie te konstrukcje pojęciowe nie wystarczają jeszcze dla pełnego wyjaśnienia zachowania się, tłumaczą one wprawdzie, czemu człowiek w danej sytuacji zachowuje się w pewien określony sposób, ale nie wyjaśniają, dlaczego sytuacja ta w ogóle powoduje jakieś jego działanie. Są to wyraźnie czynniki wyznaczające jakość działania, ale nie sam fakt jego wystąpienia i kontynuowania. Rozróżnienie to można dla większej przejrzystości zilustrować porównując zachowanie się do ruchu kuli bilardowej. Kierunek ruchu kuli na stole bilardowym tłumaczą nam takie czynniki, jak np. pewne charakterystyczne cechy powierzchni stołu, zetknięcie kuli z innymi kulami, jej uderzenie o bandę itp. , ale wszystkie one nie dostarczają odpowiedzi na pytanie: dlaczego kula w ogóle się poruszaj by to wyjaśnić musimy jeszcze uwzględnić fakt, że została ona uderzona kijem, który przekazał jej pewną ilość energii mechanicznej. Jeśli czynniki energetyzujące w ten sposób dany przedmiot nazwiemy czynnikami dynamicznymi, powstaje pytanie, jakie są czynnik i dynamizujące zachowanie się człowieka? Nie są nimi na pewno ani motywy, ani postawy, one bowiem tylko ukierunkowują zachowanie się, tj [podobne: lewomepromazyna, zabieg fala uderzeniowa, leczenie falą uderzeniową ]

Wpływ szczepień na inwazyjną chorobę pneumokokową w Afryce Południowej AD 8

Wśród afrykańskich dzieci częstość inwazyjnej choroby pneumokokowej spowodowanej nieszczepionymi serotypami spadła o 31% w stosunku do okresu wyjściowego do 2012 r., A wskaźniki choroby związane z serotypami PCV7 spadły o 86%, najprawdopodobniej potwierdzając, że dzieci zarażone wirusem HIV czerpią korzyści z użycia PCV . Redukcje choroby serologicznej PCV13 w 2009 i 2010 r., Przed wprowadzeniem PCV13, są najprawdopodobniej wynikiem ART. Nie jest jasne, jaka jest redukcja inwazyjnej choroby pneumokokowej u dzieci zakażonych wirusem HIV, która można przypisać wpływowi PCV, niezależnie od tego, czy są to efekty bezpośrednie czy pośrednie. Poprzednie badanie kliniczne w Afryce Południowej5 obejmujące inny harmonogram szczepień wykazało skuteczność przeciw inwazyjnej chorobie pneumokokowej zarówno u dzieci zakażonych HIV, jak i dzieci niezakażonych HIV. W przeciwieństwie do tego, badanie kliniczno-kontrolne przeprowadzone w Afryce Południowej nie wykazało skuteczności szczepionki przy obecnym harmonogramie (dwie dawki pierwotne plus dawka przypominająca) wśród dzieci zakażonych HIV. Udokumentowaliśmy, że pośrednie skutki szczepień są podobne u dorosłych zakażonych HIV i dorosłych niezakażonych HIV (spadki odpowiednio o 40% i 52% dla choroby serologicznej PCV7), wyniki podobne do tych w Stanach Zjednoczonych. 10,32 Spadki, które udokumentowaliśmy, były nieco mniejsze niż spadki wśród dorosłych osób zakażonych HIV i dorosłych niezakażonych HIV w wieku od 18 do 64 lat w Stanach Zjednoczonych (średnio 61%), 32 ale z powodu wysokiego rozpowszechnienia wirusa HIV infekcja w Afryce Południowej, konsekwencje dla zdrowia publicznego wynikające z pośredniej ochrony przed PCV są większe w Afryce Południowej niż w Stanach Zjednoczonych. Read more „Wpływ szczepień na inwazyjną chorobę pneumokokową w Afryce Południowej AD 8”