Obecnosc bialka i zazólconych bialych krwinek tylko w zólci B

Obecność białka i zażółconych białych krwinek tylko w żółci B wyraźnie przemawia za zapaleniem pęcherzyka. Trudności rozpoznawcze powstają, gdy przytoczone wyżej objawy nie są wyraźne, a także gdy wyrostek robaczkowy jest skierowany ku górze albo gdy wątroba jest wybitnie obniżona. Żółtaczka oraz wyczuwalna, bolesna wątroba przemawiają w takich przypadkach raczej za zapaleniem układu żółciowego, natomiast hiperleukocytoza w krwi – raczej za zapaleniem wyrostka. W ostrym zapaleniu prawej miedniczki nerkowej chory odczuwa bóle częściej w okolicy lędźwiowej i bóle te promieniują ku dołowi w kierunku spojenia łonowego, prawego jądra, prącia i nawet uda, nie zaś w kierunku łopatki. W rozpoznaniu dopomaga obecność znamiennych dla zapalenia miedniczek nerkowych zmian w moczu (t. Read more „Obecnosc bialka i zazólconych bialych krwinek tylko w zólci B”

Odpowiedzi powyzsze uprzytamniaja przy tym, jak malo posunieto sie w próbie wyjasnienia postepowania

Odpowiedzi powyższe uprzytamniają przy tym, jak mało posunięto się w próbie wyjaśnienia postępowania S. Nadal jest ono niezrozumiałe, mimo że została zanalizowana sytuacja, treść wypowiedzi słownych badanego, zebrano pewną ilość danych obserwacyjnych. Można już nawet ustalić pierwsze wnioski: 1) motyw odgrywa u S. rolę ochraniającą; 2) kierunek działania S. jest prawdopodobnie niezgodny z celem czynności; 3) środki stosowane przez S. Read more „Odpowiedzi powyzsze uprzytamniaja przy tym, jak malo posunieto sie w próbie wyjasnienia postepowania”

POSTAWA I PROCES WYBORU MOTYWU

Niestety jednak – odpowiedzi na nie, nie będą takie proste jak na pytania poprzednie. Mechanizmy związane z wyborem motywu i kierunkiem działania są tak skomplikowane, że muszę im poświęcić kilka rozdziałów. Będziemy musieli przy tym wprowadzić kilka nowych pojęć. Jak postaram się wykazać, odpowiednim narzędziem pojęciowym dla ustalenia odpowiedzi na pytanie 7 będzie termin postawa, a na pytanie 8 – termin potrzeba. Przy czym problem potrzeby – kluczowy dla zrozumienia kierunku działania – będzie mógł zostać jaśniej przedstawiony dopiero po omówieniu niektórych zagadnień związanych z postawami. Read more „POSTAWA I PROCES WYBORU MOTYWU”

Jak latwo zauwazyc, nie wszystkie te definicje daja sie pogodzic z okresleniem Greena

Są jednakże również definicje odrębne, inaczej określające postawę. Niektórzy psycholodzy w definicjach swoich starają się położyć nacisk na inny aspekt postawy, bardziej wiążąc ją z uwagą i z konkretnym działaniem. Na przykład H. Cantril (1948) definiuje postawę, jako nastawienie myślowe, które kieruje reakcją osobnika. Cantrid zresztą w ogóle rozumie postawę bardzo ogólnikowo, utożsamiając ją z nastawieniem i potrzebą, podobnie jak to robi wspomniany McKinnon, który utożsamia postawy z nastawieniami, potrzebami i motywami. Pojmowanie postawy jako procesu aktualnego występuje jeszcze wyraźniej u A. Lewickiego (1948), który kładzie przy tym nacisk na psychologiczną strukturę postawy: postawa jest łączną aktualizacją naszych upodobań, poglądów i potrzeb. Bardziej behawiorulnie definiuje postawę E. R. Hilgard (1957) postawa stanowi ukierunkowanie, bądź ku określonym przedmiotami, pojęciom lub sytuacjom, bądź od nich, oraz gotowość do zachowania się wobec odpowiednich przedmiotów, pojęć lub sytuacji w pewien z góry określony sposób. Zarówno ukierunkowanie, jak i gotowość do określonego zachowania się wobec danego bodźca posiada aspekt emocjonalny, motywacyjny i intelektualny. Mogą one być nieświadome. Anattitude represenis an orientation toward or away fram objeet, concept, situation, and a leadiness to respond in predetermined manner to relateti objects, concep ts, or situations. (The definition combines features of allports definition, and that on Hovland, Janis and KeUey). Both orientation and readiness to respond have emotional, motivational and intellectual aspects. Można również rozpatrywać postawę wyłącznie od strony jej przejawów, jak to robi np. S. Baley we wprowadzeniu do psychologii społecznej (1959) pisząc: zbliża się ona (postawa) swym znaczeniem do opmtt nie w sensie chłodnego rozumowego sądu, lecz zdeklarowania się po stronie pewnej wartości. Jak łatwo zauważyć, nie wszystkie te definicje dają się pogodzić z określeniem Greena, co jest zrozumiałe, gdyż jego ujęcie jest ściśle związana z wymaganiami, jakie stawia sporządzenie matematycznego wzoru postawy, niezbędnego do opracowywania wyników badań kwestionariuszowych. Tych zadań ani Hilgard, ani Lewicki sobie nie stawiali. Czy jednak właśnie określenie Greena nie będzie odpowiednie i do naszych celów? Zajmę się nim szerzej. Twierdzenie, że postawa jest to czynnik wyabstrahowany z szeregu reakcji mających pewne wspólne cechy (response consistency) można łatwo przeformułować w zdanie: postawa stanowi czynnik, o którym wnosimy stąd, że poszczególne pozycje ewentualnego kwestionariusza postaw wzajemnie ze sobą korelują [patrz też: foreverslim allegro, lewomepromazyna, dyżury aptek sucha beskidzka ]

Jako dziecko byl chorowity i kaprysny

L. O. jest zatroskanym o swoje zdrowie hipochondrykiem, lubi wygodę i spokój, pracuje jako urzędnik w radzie narodowej, wypełniając swe funkcje z dużą solidnością. Marzył zawsze o założeniu rodziny, bardzo chciał mieć dzieci. Łatwo znalazł odpowiednią kobietę o cechach wybitnie opiekuńczych. Jakiś czas byli ze sobą szczęśliwi, on również fizycznie czuł się lepiej. Jedno i drugie było zadowolone z wyboru. Po czterech miesiącach żona L. O. zaszła w ciążę i wtedy nagle sytuacja uległa zmianie. L. O. stał się bardziej kapryśny, zaczepny. Znowu zaczęły mu dolegać bóle głowy i począł odwiedzać Poradnię Zdrowia Psychicznego. Dostawał szereg zwolnień lekarskich. Tygodniami leżał w domu i domagał się specjalnej opieki nie zwracając uwagi na stan żony, która źle znosiła ciążę. Kilka miesięcy przebywał w sanatorium, ale bez żadnej poprawy. Stan raczej zaczął się pogarszać. Gdy przyszło na świat dziecko, atmosfera w domu stała się już dla obojga nie do zniesienia. Żona nie mogła i nie chciała dłużej tolerować jego zachowania. Nastąpił rozkład pożycia małżeńskiego, Po kilku ostrych starciach, L. O. opuścił rodzinę. Co się stało? Analiza psychologiczna wykazała, że L. O. , wychowany przez babkę, posiada bardzo trwale zakorzenioną przez styl wychowania postawę wyrażającą się wybieraniem sytuacji spokojnych, łagodnych, w których jest on bezwzględnie pierwszą osobą i skupia na sobie uwagę otoczenia. Jako dziecko był chorowity i kapryśny. Matka jego była podobna. Życie całego domu obracało się dookoła niej, dziecka i ich chorób. W pierwszych latach dojrzałości warunki życiowe L. O. zmusiły Go do usamodzielnienia się. Babka była już zniedołężniała. Matka któregoś dnia opuściła dom, ojciec, się nie liczył. Usamodzielnienie się L. O. miało przebieg trudny, Nie potrafił zdobyć dyplomu wyższej uczelni ani konkretnego zawodu. Na większą karierę urzędniczą, poza normalnymi awansami nie mógł liczyć. L. O. dosyć niejasno, ale często zdawał sobie sprawę, że to, co osiągnął, stanowi jego maksimum w życiu. Wtedy właśnie zaczął marzyć o założeniu rodziny, ciepłej, przytulnej, z kochającą i opiekuńczą żoną rodziny, która byłaby wcieleniem wspomnień jego dzieciństwa. W jego schemacie myślowym taka rodzina z zasady musiała mieć dziecko. Charakterystyczne jednak było to, że myśląc o swej rodzinie L. O. nie widział się w roli ojca (nie zastanawiał się nad obowiązkami, które będą na nim dążyć). Rodzina była dla niego symbolem ciepła uczuciowego i stabilizacji, dlatego też tak tęsknił do niej w swym kawalerskim życiu [podobne: gabinet medycyny estetycznej kraków, dyżury aptek sucha beskidzka, leczenie falą uderzeniową ]

Mozna tu jednak zauwazyc, ze przeciez spotyka sie niekiedy ludzi, którzy sami siebie uwazaja za skonczonych lajdaków i którym latwo wykazac, ze sa rzeczywiscie skonczonymi lajdakami.

O. był jedynym motywem, jaki w tej sytuacji mógł być zaaprobowany bez narażenia się na silniejsze wewnętrzne konflikty. Mało tego, motyw ten pozwala L. O. uważać się za pokrzywdzonego przez los. Zastanówmy się, co by się stało, gdyby, L. O. skonstruował szczery motyw: Odejdę od żony, ponieważ ciążą mi obowiązki ojca i żywiciela rodziny. Albo: Porzucę dom, ponieważ nikt tu o mnie się nie troszczy, mam tylko same obowiązki. Postawiwszy sprawę w tak jasny i otwarty sposób, L. O. musiałby uznać siebie, zgodnie z innymi swoimi postawami, za skończonego łajdaka, a to nie jest przyjemne i trudno z takim przekonaniem żyć. Postawy L. O. wykluczały sformułowanie takiego motywu. Można tu jednak zauważyć, że przecież spotyka się niekiedy ludzi, którzy sami siebie uważają za skończonych łajdaków i którym łatwo wykazać, że są rzeczywiście skończonymi łajdakami. Widocznie więc z takim przekonaniem można żyć, wobec tego nie wiadomo, dlaczego L. O. uciekł się do ochronnego motywu, aby go uniknąć. W odpowiedzi na to należałoby jednak podkreślić, że ludzie, którzy sami siebie z pełnym spokojem określają jako łajdaków, prawdopodobnie rozumieją przez to coś znacznie bardziej dla siebie pochlebnego niż pospolite łajdactwo. Dla niektórych z nich skończony łajdak oznacza to samo co nieszczęśliwy człowiek, który potrzebuje pomocy. Spotykamy się z takimi samooskarżeniami u alkoholików, którzy w ten sposób uzasadniają, dlaczego nie mogą nie pić alkoholu. Dla innych znów, którzy uważają się za niezależnych, amoralnych nadludzi, gardzących stadem ludzkim – być łajdakiem to powód do dumy. Zdarza się to u tak zwanych socjopatów dyssocjalnych (por. Zawadzki B. , 1959). A więc nawet ci, którzy pozornie z pełnym cynizmem przyznają się do łajdactwa, tak przedefiniowują to pojęcie, aby nie było sprzeczne z ich pozytywną postawą wobec siebie samych. L. O. nie był jednak aż tak wyrafinowany. Sądzę, że powyższe przykłady w sposób dostatecznie wyraźny demonstrują zasadę, na jakiej działa mechanizm eliminacji motywów, stanowiącą klucz – do zrozumienia ich wyboru. Wyjaśniając wybór motywu tym, że osobnik ma takie a nie inne postawy, niewątpliwie nie ujmujemy wszystkich czynników, od których zależy ten wybór. Można przypuszczać np. , że proces elimanacji motywów zależy również od innych cech osobowości jednostki. W swojej praktyce klinicznej zauważyłem na przykład, że łatwość w formułowaniu motywu występuje najczęściej u osób o mentalności prymitywnej, powierzchownych a rzutkich (drobni złodzieje, oszuści), jak również u ludzi, którzy przy wysokiej kulturze umysłowej mają jasny i uspołeczniony pogląd na świat, nie są egocentryczni [podobne: dyżury aptek sucha beskidzka, fizjoterapia w ginekologii i położnictwie, zabieg fala uderzeniowa ]

Jego pozytywna postawa wobec rodziny i dziecka miala wiec w istocie charakter egoistyczny

Jego pozytywna postawa wobec rodziny i dziecka miała więc w istocie charakter egoistyczny, to jest przedmiotem jej była nie rodzina jako taka, ale osobista: wygoda, którą rodzina miała mu zapewnić. Jak widać, u L. O. w chwili zawierania małżeństwa działały dwie postawy pochodzące z różnych okresów życia: jedna, pozytywna w stosunku do własnej wygody i druga pozornie pozytywna w stosunku do posiadania rodziny i dziecka. Dopóki L. O, nie miał rodziny, sprzeczność między tymi postawami nie występowała ma jaw, co więcej – obite postawy uzupełniały się, bo przecież dziecko miało być tym czynnikiem, który zaakcentuje ciepło rodzinne, a tym samym przyczyni się do większej wygody L. O. Dopiero w Sytuacji, gdy L. O. został głową rodziny i coraz większe zaczęły ciążyć na nim obowiązki, gdy uwaga żony skierowała się na dziecko, a on sam spadł, czy też wyrósł do roli współpracownika ze -specjalną odpowiedzialnością, wtedy dopiero okazało się, że rodzina z dzieckiem nie zapewnia wygody osobistej, wyszła na jaw utajona sprzeczność między jego postawami. L. O. , aby uzyskać spokój wewnętrzny, musiałby zmienić albo jedną, albo drugą postawę: albo zrezygnować z wygody osobistej i znaleźć zadowolenie w poświęcaniu się dla, rodziny, albo zrezygnować z rodziny i zdecydować się na samotność. Wybrał samotność w której czuje się obecnie bardzo nieszczęśliwy. Stało się tak, ponieważ postawa, która w tej sytuacji skłaniała go do poszukania sobie wygodniejszego środowiska niż rodzinne, była silniejsza. Ponieważ jednak jego postawa, jeśli chodzi o posiadanie dzieci, była również silna i wiązały się z nią w tym wypadku dodatkowo postawy dotyczące obowiązku, honoru itp. , nie mógł zmienić, jej tak łatwo, a nie mogąc zrezygnować z wygody musiał, nie zdając sobie z tego sprawy, uciec się do kompromisu i zgodnie z tym wybrać motyw swojego czynu. Sam L. O. o tym tak mówi: Muszę dbać o swoje zdrowie, gdyż jako chory nie nadaję się do niczego. W związku z tym nie mogę, niestety, spełniać obowiązków domowych, oczywiście, czasowo. Na razie żona musi poradzić sobie sama. Gdy będę zdrowy, a ona zrozumie swoje błędy – wrócę. Taki jest jego motyw. Twierdzi on poza tym, że właściwie nie nadaje się na ojca i popełnił błąd decydując się założyć rodzinę. Sytuacja domowa sprawia mu głęboką przykrość, ale jest zbyt chory i nic na to nie poradzi. Wymawia żonie, że powinna była ma ojca wybrać sobie silnego, zdrowego mężczyznę – gdyby tak postąpiła, teraz nie miałaby kłopotów. W przypadku tym – jak sądzę – widać wyraźnie, że motyw podany przez L [podobne: dyżury aptek sucha beskidzka, leczenie alkoholizmu wrocław, oseltamiwir ]

Duze zreszta analogiczna „walke przeciwienstw” mozna by wykryc i w koncepcjach Freuda

Duże zresztą analogiczną walkę przeciwieństw można by wykryć i w koncepcjach Freuda, tylko że tu przeciwieństwo -zachodzi pomiędzy libido a cenzurą, stanowiącą wyraz norm i poglądów przejętych przez jednostkę od jej środowiska społecznego powstałyby choćby przy porównywaniu organizmu z samochodem, nie mówiąc o żółwiach elektronowych. Poza tym byłoby ono równoznaczne z twierdzeniem, że postępowanie istot żywych nie jest wywoływane przez czynniki zewnętrzne, co niewątpliwie nie jest słuszne. Podkreśla to szczególnie mocno odruchowa teoria zachowania się, zapoczątkowana jeszcze przez Sieczenowa (L M. Sieczenow, 1952). Zgodnie z tą teorią organizm żywy jest ściśle włączony w środowisko, tworzy z nim -pewnego rodzaju jedność, a zasadnicze przyczyny zachowania się tkwią – tak właśnie jak przy klasycznych odruchach – poza nim są nimi takie alb inne bodźce zewnętrzne. A więc różnica pomiędzy ciałami martwymi a żywymi organizmami jak zakładają refleksolodzy, nie leżałaby w odmienności czynników dynamizujących, bo ruch jednych i drugich wymaga pewnego popchnięcia z zewnątrz, różny byliby tylko: 1) sposób, w jaki reagują one na owo popychanie (np. popchnięcie kuli wywołuje na ogół ruch w kierunku pchnięcia, analogiczne podrażnienie zwierzęcia może wywołać agresję z jego strony) oraz 2) rodzaj czynników popychających (bodźcami dla zachowania się mogą być wszelkie czynniki, dla których odbioru zwierzę posiada narządy zmysłowe). Wydaje się jednak, że czysto odruchowa teoria zachowania się (np. refleksologia Bechterewa czy behawioryzm Watsona), przy całej jej słuszności, wymaga pewnego uzupełnienia, wprowadzonego zresztą przez samego Pawłowa, a tak często zapoznawanego przez tzw. pawłowistów. Gdy mówimy, że czynnikami wywołującymi zachowanie się zwierzęcia czy człowieka są bodźce, np. wzrokowe, słuchowe, węchowe, termiczne itd. , nasuwa się od razu pytanie: dlaczego te czynniki pobudzają organizm do ruchu? Pawłow przyjął, że dzieje się to z powodu istnienia tzw. zasadniczych tendencji organizmu, które powstają pod wpływem podrażnienia z zewnątrz lub ad wewnątrz i kierują życiem zwierząt i ludzi (por. np. 1. P. Pawłow, 1952, s. 490). Na przykład pod wpływem braku pożywienia ujawnia się tendencja ukierunkowująca organizm na szukanie pożywienia, w wyniku zaś działania hormonów płciowych – tendencja ukierunkowująca organizm na osobnika innej płci itp. W psychologii odpowiednikiem tego ujęcia jest stosowane w niej pojęcie potrzeby: Żywy Organizm reaguje na bodźce dlatego, że ma określane potrzeby. Zwierzęta uciekają od wysokich temperatur, ponieważ mają potrzebę przebywania w niższych temperaturach, pożerają pokarm, ponieważ mają potrzebę odżywiania się, itd [przypisy: blue yeti allegro, odma zastawkowa, dyżury aptek sucha beskidzka ]

Bodzce zewnetrzne wywoluja wiec zachowanie sie tylko wtedy, gdy dzialaja „na tle” odpowiednich potrzeb osobnika.

Bodźce zewnętrzne wywołują więc zachowanie się tylko wtedy, gdy działają na tle odpowiednich potrzeb osobnika. Gdyby osobnik nie miał potrzeby odżywiania się, nie reagowałby na bodźce pokarmowe, a gdyby nie był obdarzany potrzebą bezpieczeństwa, nie reagowałby na żadne zagrożenia. Na tym polega zasadnicza różnica pomiędzy zachowaniem się zwierząt i zachowaniem się ciał martwych, które potrzeb, w tym ujęciu nie mają. A więc w odpowiedzi na pytanie, czy przyczyny ruchu istot żywych tkwią poza nimi czy w nich, odpowiemy: bodźce zewnętrzne wywołują ruchy, – ale swą siłę popychającą czerpią one z potrzeb osobnika, istotnymi czynnikami dynamicznymi są tu więc potrzeby. Nie należy tego, oczywiście, rozumieć w ten sposób, że żywe organizmy nie podlegają w ogóle prawom mechaniki. Niewątpliwie człowiek zepchnięty z wysokiej skały spadnie na dół tak samo jak kamień, a silne uderzenie zmiażdży tkankę równie dobrze jak np. bryłę gipsu. Chodzi tylko o to, że reakcje typowe dla żywych organizmów wyznacza dynamika potrzeb, która nie gra żadnej roli w reakcjach ciał martwych. Mowa tu o złożonych formach czynności, a nie o prostych odruchach, jak kichanie, odruch kolanowy itp. 2. POTRZEBY I MECHANIZM SAMOREGULACJI Z kolei jednak należy postawić pytanie, czym jest potrzeba, jak należy rozumieć to pojęcie. Nie jest ona bynajmniej ani jasne, ani jednoznaczne. Odpowiedź na to pytanie będzie trzeba rozłożyć na kilka etapów. Przede wszystkim należy podkreślić, że potrzeby nie można pojmować jako czynnika duchowego czy jako sił witalnej. Pojęcia te opierają się mniej lub więcej wyraźnie na pewnych założeniach metafizycznych, które nie mają racji bytu we współczesne psychologii. Również niewiele pożytku przyniesie introspekcyjne ujęcie potrzeby jako subiektywnego przeżycia pragnienia czegoś. Chcąc potrzebę zrozumieć w sposób zgodny z założeniami nauk przyrodniczych, należałoby ją rozpatrzyć w związku z pewną właściwością żywych organizmów, nazywaną przez jednych zdolnością do samoregulacji (Pawłow), a przez innych homeostazą (homeostasis – Cannon). Jeszcze Claude Bernard wysunął koncepcję, że charakterystyczną cechą istot żywych jest zdolność utrzymywania stałości środowiska wewnętrznego mimo zmian zachodzących w otoczeniu (cyt. H. Selye, 1960, s. 15). Do tej idei nawiązuje pogląd Pawłowa, stwierdzający, że dla normalnego funkcjonowania organizmu istotny jest stan równowagi wewnętrznej wszystkich narządów, ich optymalnej harmonijnej współpracy. Równowaga ta jednak bywa, często zakłócana przez fakt, że organizm zużywa się zarówno wskutek przemiany materii, jak też na skutek zmian zachodzących w jego zewnętrznym środowisku, takich jak znaczne obniżenie lub podwyższenie temperatury otoczenia, zagrożenie ze strony wrogów itp [przypisy: dyżury aptek sucha beskidzka, paolka allegro, dyżur aptek września ]

Wpływ szczepień na inwazyjną chorobę pneumokokową w Afryce Południowej AD 7

Zastosowano te same metody mikrorozcieńczania bulionu, które były stosowane we wszystkich żywotnych izolatach od 2009 r. 31 Od okresu bazowego do 2012 r. Wśród dzieci w wieku poniżej 2 lat wskaźnik inwazyjnej choroby pneumokokowej wywołanej przez izolaty niewrażliwe na penicylinę zmniejszył się o 82% (95% CI, -85 do -78), a odsetek chorób spowodowanych przez wrażliwe na penicylinę izolaty zmniejszyły się o 47% (95% CI, -55 do -38) (ryc. S4 w dodatkowym dodatku). Zmniejszyła się również liczba chorób wywołanych przez izolaty niewrażliwe na ceftriakson i wrażliwe na ceftriakson izolaty (-85% [95% CI, -91 do -77] i -66% [95% CI, -70 do -62], odpowiednio) , podobnie jak częstość chorób wywołanych przez oporne na wiele leków izolaty i oporne na wiele leków izolaty (-84% [95% CI, -88 do -79] i -38% [95% CI, -43 do -33] , odpowiednio). Zmiany te spowodowane były przede wszystkim spadkiem odsetka serotypów PCV7 niewrażliwych na penicylinę, od 70% izolatów (348 z 498) w 2009 r. Do 47% (41 z 87) w 2012 r. Read more „Wpływ szczepień na inwazyjną chorobę pneumokokową w Afryce Południowej AD 7”